Quantcast

The Returners - Nowa Stara Szkoła

U The Returners od blisko dekady bez zmian. Charakterystyczne brzmienie i jakość hurtowo dostarczane przez duet również teraz biorą górę.

Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Ilu z was pamięta, że lata temu The Returners rapowali, a konkretniej robił to Little i nawet całkiem nieźle mu to wychodziło? Ciężko sobie przypomnieć, co? Przez te kilka lat trochę się u nich zmieniło, ale najważniejsze rzeczy pozostały - charakterystyczne brzmienie i jakość hurtowo dostarczane przez duet.

Chyba nikt w Polsce nie osiągnął tak perfekcyjnej mieszanki brzmienia dwóch niezależnych hiphopowych światów: tego z przełomu wieków z zachodniego wybrzeża, z naciskiem na pierwsze produkcje Dilated Peoples, oraz tego nowojorskiego z połowy lat 90., w którym to najczęściej na pierwszy plan wysuwały się charakterystyczny bas oraz bębny.

Z tej całej mikstury zawartej na "Nowej Starej Szkole" to może tylko "Swoi Ludzie" brzmią bardzo monotonnie i na dłuższą metę wydają się niepotrzebne, ale gdzieś tam na końcu czai się bardzo kojąca współpraca z Ortegą Cartel "Tacy Sami". W międzyczasie spotyka się np. orientalne sample, a jeszcze gdzie indziej klimat i napięcie budują instrumentalne "Ania" oraz "Luigi", które są zarazem jednymi z lepszych "niewykorzystanych" przez raperów podkładów w ostatnim czasie. Być może jednak najlepszymi na tej "debiutanckiej" płycie są typowe sztuczki didżejskie, takie jak "Typowa Historia" i "Cutastrofa", z których ta druga bardzo sprytnie przypomina zastosowany kilka lat temu przez Metro koncept wykorzystania kolegów - turntablistów - do zademonstrowania swoich gramofonowych popisów. Wyszło znakomicie i w pewnym stopniu dzięki tym cutom panowie (nie)świadomie obnażają wady polskich raperów. Nie tylko tych, którzy zostawili tutaj swoje zwrotki.


Jesteśmy obecni na Facebooku. Polub nasz fanpage



Przypomnijcie sobie dość częste wyczyny Whitehouse i ich "Kodexy"? Właśnie, co przychodzi na myśl oprócz genialnej muzyki? Normą jest, że producenckie albumy mają w zwyczaju mieć główną wadę w postaci doboru gości i nie inaczej jest tym razem. Metaforyczne i po części grafomańskie głupoty od donGURALesko da się jeszcze przeboleć, bo nieźle korespondują z podkładem, ale do swoich kompletnie nie pasują Dwa Sławy oraz VNM wraz ze swoją kopią Flojdem. W opozycji do nich stoją bardzo dobrze sobie radzący Mielzky, który urodził się po to, żeby rapować pod beaty gospodarzy, Sarius oraz Włodi z genialnymi wersami: "Teraz cała scena wczuwa się już tylko we mnie / Bo inaczej ich idolom skroję hajs i biżuterię / Odwiedza Antwerpię, typek z pejsem powie lip’ / Wiem że sam jestem diamentem / Ale sprzedać się to przypał".

Ciężko by mi było nie polecić tego materiału, mimo drobnych i niewiele znaczących wad, ale zastanawiam się jeszcze nad jednym: czy aby na pewno "Nowa Stara Szkoła" jest tym, do czego ciągle dążyli Little i DJ Chwiał? Jeśli tak, to chyba nie do końca wykorzystali swój niemały przecież potencjał, a jeśli twierdzą, że są gdzieś w połowie drogi to nie pozostaje nic innego, jak się tylko cieszyć, że będzie jeszcze lepiej. O dziwo.


The Returners - Nowa Stara Szkoła, 2016, Prosto Label