Quantcast

Drake - najlepsze co mamy?

Już jutro pojawi się na rynku nowy album Drake'a, który będzie się nazywał "Views From the 6". My postanowiliśmy pobawić się z tym tytułem, coś zmienić i pokazać... sześć widoków z różnych stron na tę nietuzinkową postać. Co z tego wyszło?

Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Albo go kochasz, albo nienawidzisz. Niewielu jest artystów, wobec których podchodzi się bez jakichkolwiek emocji. Teraz Drake jest tym, kim jeszcze kilka lat temu w hip-hopie byli Lil Wayne, 50 Cent czy ówczesny Puff Daddy. Postać budząca kontrowersje wśród słuchaczy, ale mająca poklask wśród zdecydowanej krytyków.

Kilkuletnia kariera licząca praktycznie same wzloty miała kilka momentów, które były przełomowe i postanowiliśmy je dla was wybrać. Podzieliliśmy je na widoki, których specjalnie wybraliśmy sześć, żeby nawiązać do tytułu nowego albumu.

Widok 1: aktor

Aktorstwo w świecie rapu nie jest niczym nowym, bo przecież wystarczy sobie przypomnieć filmowe ekscesy Fresh Prince’a a.k.a. Will Smitha, LL Cool J'a czy 2Paca. Drake wybitnych epizodów może i nie zaliczył, ale występ w ponad 100 odcinkach serialu "Degrassi: The Next Generation" jest faktem koniecznym do odnotowania.

To właśnie dzięki występom przed kamerą dał się poznać światu i był to pierwszy kluczowy moment w karierze Drake'a.


Widok 2: Noah "40" Shebib

Jeżeli w obecnych czasach myślimy sobie o idealnej chemii pomiędzy dwoma artystami, to jedną z pierwszych myśli będzie współpraca Drake'a oraz Noaha. Bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że ta dwójka przyjaciół nie może bez siebie egzystować i chociaż ich współpraca stricte albumowa jest obecnie coraz rzadsza to ciężko by było zaprzeczyć temu, że jeden bez drugiego by nie istniał, a przynajmniej w takim znaczeniu i z taką pozycją, jaką mają teraz w muzycznej branży.

Są ze sobą niemalże od samego początku swojej muzycznej przygody i to właśnie Noah "40" jest zdecydowanie najważniejszą postacią, którą raper spotkał na swojej drodze. Nie tam żadni wydawcy, nie kilku raperów, którzy bardzo mocno wierzyli w jego sukces, ale właśnie kanadyjski producent i beatmaker, którego kreatywność w połączeniu z możliwościami wokalnymi Grahama zaowocowały...


Widok 3: mixtape i EP "So Far Gone"

Jest pewne grono osób na świecie, i to całkiem pokaźne, które uważa że jest to najważniejszy mixtape w historii hip-hopu (a przynajmniej w takiej formie, w jakiej obecnie są one postrzegane). Epka, czyli trochę okrojona jego wersja, ukazała się kilka miesięcy później.

Przepotężny singiel na pokładzie - "Best I Ever Had" - wykreował naszego dzisiejszego bohatera na prawdziwą gwiazdę i sprawił, że trafił na czołówki wszystkich serwisów, m.in. dzięki jego dwumilionowej sprzedaży i zdobyciu podwójnej platyny.

Produkcja była też po części symbolem zmian, które nastąpiły w rapie, a przynajmniej jedną z tych rzeczy, które sprawiały, że powoli zapominało się o południowym brzmieniu, którego to niektóre elementy... bardzo sprytnie przemycali "40" i Boi-1da – inna kluczowa postać w życiu Drake'a.


Widok 4: "Thank Me Later"

Prawdopodobnie najbardziej wyczekiwany album 2010 roku. Nie tak wybitny jak uważają niektórzy, ale również nie tak słaby, jak to mają w rozumieniu inni. Prawda leży gdzieś pośrodku i można odnieść wrażenie, że gdyby nagrał to ktoś inny, to nie byłoby wielkiego szumu.

Z wszystkich do tej pory wydanych przez niego płyt ta jest zdecydowanie najsłabsza, ale nie oznacza to, że nie można znaleźć na niej czegoś ciekawego. Jest przecież fantastyczny opener z Alicią Keys - "Fireworks" - który jest jednym z najlepszych nagranych przez niego kawałków. Są gościnne występy Jaya-Z, Lil Wayne'a i Nicki Minaj oraz wielki przebój - "Show Me a Good Time", który był prawdziwym popisem produkcyjnym m.in. Kanyego Westa.

To jeszcze nie było to, ale jest to album piekielnie dla niego ważny. Mixtape, epka oraz słynny singiel otworzyły tylko drzwi mainstreamu, natomiast "Thank Me Later" pozwoliło przekroczyć próg, a potem się rozgościć w salonie wraz z niemalże doskonałymi "Take Care" oraz "Nothing Was the Same".


Widok 5: OVO Sound

Gdyby nie te kilka płyt, zarobione pieniądze i zdobyte kontakty, to nie wiadomo czy bylibyśmy świadkami rozwoju jednego z najciekawszych obecnie labeli w Ameryce - OVO Sound.

October's Very Own powstał na początku 2012 roku z inicjatywy nie tylko rapera i jego nadwornego producenta, ale również Olivera El-Khatiba, menadżera tego pierwszego. Wytwórnia skupiająca przede wszystkim ich utalentowanych kolegów, ma w swoim katalogu kilka gorących nazwisk, które znaczą na scenie coraz więcej. Nowoczesne i alternatywne r&b dawno nie miało tylu fajnych ludzi w jednym miejscu, bo przecież nie można inaczej powiedzieć np. o Majid Jordan.


Widok 6: pożegnanie z Cash Money

Niezły mixtape "If You're Reading This It's Too Late" z tytułem, który wcale nie jest przypadkowy, jest ostatnim albumem nagranym dla Cash Money Records. Było trochę kontrowersji z tym związanych, ale ostatecznie zaczęło to zupełnie nowy etap, którego początkiem jest nadchodzące wielkimi krokami "Views From the 6". Po co się męczyć w wydawnictwie, które ma coraz więcej problemów i ma się swoje, które można rozwijać bez ograniczeń?

Aha, tak poza konkursem to Drake ma kilka beefów za sobą, jest ambasadorem koszykarskiego Toronto Raptors i wydaje się spoko gościem.